Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 26 lipca 2011

Liczba komentarzy: 1
Biotechnologia na UJ — co to jest „biotech” i czym to „się je”?

Co to jest „biotech” i czym to „się je”? I dlaczego akurat Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii? Jako świeżo upieczona absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego postaram się przybliżyć nieco życie magistranta biotechnologii na najstarszej polskiej uczelni.

Studiować biotechnologię planowałam już w drugiej klasie liceum — od wielu lat interesowałam się szeroko pojętą biologią (genetyką, mikrobiologią, biochemią), więc gdy tylko usłyszałam o tym kierunku postanowiłam zdawać na Wydział BBiB. Dlaczego Uniwersytet Jagielloński? Bo mieszkam od urodzenia w Mieście Królów Polskich, więc nie wiązało się to dla mnie z przeprowadzką. Jednakże kierunek ten ściąga młodych ludzi z całego kraju — na moim roku przynajmniej połowa studentów pochodziła z innego miasta (z tak odległych stron, jak Pomorze czy nawet zagranica). Fakt ten, jak również liczba ubiegających się o indeks (9 osób na 1 miejsce) świadczył niejako o wyjątkowości tych studiów, o czym miałam okazję się przekonać w ciągu następnych pięciu lat.

Po pierwsze — nauka

Do przyjęcia na studia biotechnologiczne na WBBiB należy przedstawić wyniki egzaminu maturalnego z dwóch z czterech możliwych przedmiotów: biologii, chemii, fizyki lub matematyki. Te dziedziny są też rozszerzane przez pierwsze dwa lata, czemu służą intensywne kursy między innymi biologii komórki, biochemii, mikrobiologii genetyki molekularnej, chemii ogólnej i organicznej i fizycznej, fizyki oraz matematyki i statystyki. W programie studiów oprócz przedmiotów ramowych (ogólnych, podstawowych) jest także wiele kursów do wyboru, w zależności od zainteresowań — jak chociażby fitochemia, mikroskopia fluorescencyjna i konfokalna, badanie DNA dla celów sądowych, molekularne podłoże patogenności bakterii, wirusologia medyczna, biosynteza białka, czy techniki transferu genów — dzięki temu każdy może znaleźć coś dla siebie. Poza przedmiotami bardziej „ścisłymi” jest też wiele typowo biotechnologicznych (z naciskiem na „techno”), takich jak metody biotechnologiczne w ochronie środowiska, biotechnologia przemysłowa, czy inżynieria bioprocesowa. Do tego należy dodać obowiązkowe kursy, wprowadzające do pracy in silico, na przykład bioinformatykę i modelowanie molekularne (które, co muszę dodać, albo się kocha, albo nienawidzi), jak również przedmioty humanistyczne — bioetykę, ekonomię oraz prawo w biotechnologii. W ramach studiów konieczne jest również odbycie miesięcznej, wakacyjnej praktyki zawodowej, zaliczenie języka angielskiego (niektóre kursy są też w nim prowadzone) oraz seminariów magisterskich.

Po drugie — praca

Cała zdobyta przez nas wiedza to jednak tylko połowa sukcesu — istotnym celem jest bowiem zdobycie doświadczenia, a więc przełożenie teorii na praktykę — pracę laboratoryjną w pracowni specjalizacyjnej. Chętni do potocznego „labu” przybywają już nawet po drugim roku studiów, gdzie zazwyczaj pod okiem starszych magistrantów lub doktorantów uczą się od podstaw hodowli komórek, obserwacji mikroskopowych, technik elektroforetycznych i chromatograficznych, PCR, cytometrii przepływowej itp. Wybór pracowni jest oczywiście uwarunkowany osobistymi zainteresowaniami i w większości przypadków obejmuje przejście przez casting, organizowany przez pracowników danego zakładu. Po pomyślnym przesłuchaniu i nabyciu niezbędnych podstawowych umiejętności rozpoczyna się pracę nad własnym projektem magisterskim (który zwykle jest częścią większego, realizowanego przez promotora naszej pracy lub także innych pracowników zakładu), którego zwieńczeniem, oczywiście po uzyskaniu wystarczających wyników, jest praca magisterska. Wiele osób w trakcie realizacji takiego projektu decyduje się także na kilkumiesięczny wyjazd zagraniczny w ramach programu Socrates/Erasmus, który nie tylko pozwala nabyć cenne doświadczenie w pracy laboratoryjnej w obcym kraju, ale także jest okazją do zawarcia nowych znajomości i poznania życia „na zachodzie”. Wydział posiada szeroką ofertę wyjazdów do takich europejskich krajów jak: Dania, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Szwecja, Turcja, Wielka Brytania, Węgry, czy Włochy. Niektórzy absolwenci powracają w miejsca poznane dzięki temu wyjazdowi i kontynuują pracę badawczą w ramach studiów doktoranckich.

Podsumowując: 5 lat studiów to zaliczenie 300 punktów ECTS (The European Community Course Credit Transfer System) i ponad 3000 godzin zajęć (nie licząc wielu spędzonych nad zgłębianiem różnorakiej wiedzy), a także niezliczone chwile frustracji (gdy wyniki w labie nie zachęcają do dalszej pracy) i niewyobrażalnego szczęścia („wreszcie mi wyszło!”). Wspomnienia z pewnością pozostają na całe życie.

Po trzecie — rzeczywistość, czyli mam dyplom, i co teraz?

Czy warto studiować biotechnologię? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, gdyż wszystko zależy od nas — czy w tym gąszczu wiedzy odnajdziemy coś, co nas zafascynuje, czy odnajdziemy pasję w tym co robimy. Studia te nie należą do najlżejszych — jest wiele ciężkich przedmiotów, przez które zarywa się noce, a przed egzaminem dostaje gęsiej skórki. Lecz nawet Ci, którzy za „wkuwaniem” nie przepadają są w stanie zaliczyć wszystkie kursy (przy odrobinie wkładu własnego oraz… szczęścia), a ci „leniwi labowo” — uzyskać kilka wyników, które opiszą w pracy magisterskiej. Na koniec wszyscy opuszczają uczelnię z dyplomem i tytułem magistra biotechnologii. Co potem? Po zrobieniu szybkiego researchu w Internecie i gazetach przyznać muszę, że rynek pracy w Krakowie i okolicach oferuje osobom z takim wykształceniem posadę co najwyżej przedstawiciela handlowego firmy medycznej lub pokrewnych. Zapewne wielu z nas nie będzie usatysfakcjonowanych tym stanem rzeczy — bo na co nam w takim razie techniki rekombinacji DNA, czy cykl życiowy bakteriofaga λ? Gdzie wykorzystamy umiejętność oczyszczenia białka na HPLC, czy analizy FACS? Alternatywą tej sytuacji — dla tych, którym odpowiada praca badawcza — jest oczywiście kontynuowanie przygody z labem pod postacią studiów doktoranckich. Tu pojawia się kolejny problem — stypendia doktoranckie są w Polsce wciąż rażąco niskie w porównaniu do uczelni zagranicznych. A o czym młoda osoba po studiach by marzyła, jeśli nie o usamodzielnieniu się w pełni, wyprowadzeniu się z domu rodzinnego i utrzymaniu się samodzielnie? Niestety w obecnej sytuacji nie ma co na to liczyć, a osoby decydujące się na pozostanie na uczelni macierzystej muszą liczyć na pomoc ze strony rodziny.

Jestem jedną z tych osób, które pozostają w kraju, na tej samej uczelni, w tym samym mieście. Chcę nadal prowadzić badania w tematyce, którą się zajmowałam w czasie studiów magisterskich, gdyż jest to moja pasja. Odbyłam wyjazd w ramach programu Socrates/Erasmus, pracowałam 5 miesięcy w Holandii i wiem jak wygląda „robienie Science” przez duże S, przy jednoczesnym braku wątpliwości czy będzie za co opłacić mieszkanie przez następny miesiąc. Zachód stoi otworem dla osób z dyplomem takim jak mój i przy odrobinie szczęścia można załapać się na ciekawy PhD program, podczas którego nie trzeba będzie podśpiewywać sobie parodii piosenki Lady Gagi „Bad Project” . Większość moich rówieśników wyjeżdża lub wyjechała już z Polski, aby szukać lepszego i bardziej opłacalnego życia za zachodnią granicą.

A ja? Ja nie chcę wyjeżdżać, bo moje życie jest tutaj. Nie chcę zaczynać wszystkiego od początku, od nowych miejsc i nowych twarzy. Poza wszelkimi aspektami rodzinnymi, nie chcę zostawiać laboratorium, w którym pracuje mi się wspaniale od trzech lat. Kocham to, co robię i widzę potencjał w wielu rzeczach, które dokonujemy razem w grupie badawczej, której mam szczęście być częścią. Chcę nadal odkrywać siebie w swoich zainteresowaniach — odkrywać siebie jako naukowca. A rzeczywistość? Jest jaka jest, więc zaciskam zęby, licząc na to, że za kilka lat nie będę żałować dziś podjętych decyzji. Mam nadzieję, że się nie przeliczę.

Kilka informacji o WBBiB UJ

Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii (nazwa od czerwca 2006) został powołany na mocy uchwały Senatu UJ z dnia 23 kwietnia 2002 roku. Jego historia sięga jednakże roku 1970, kiedy powstał Instytut Biologii Molekularnej (z połączenia Katedry Biochemii i Biofizyki oraz Katedry Fizjologii Roślin). Następnie, Instytut Biologii Molekularnej uległ przekształceniu w Instytut Biologii Molekularnej i Biotechnologii, po czym stał się Wydziałem Biotechnologii. Od 2002 roku znajduje się on na Kampusie 600-lecia odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego, przy ulicy Gronostajowej 7. Co roku na WBBiB ponad 80 studentów podejmuje studia z biotechnologii (60 miejsc na studiach stacjonarnych i 25 na niestacjonarnych), a po 30 przyjmowane jest na studia z biofizyki i biochemii. Obecnie studia funkcjonują w trybie dwustopniowym — pierwsze 3 lata kończą się obroną pracy licencjackiej, po której następuje egzamin wstępny na studia magisterskie (dwuletnie). Struktura Wydziału obejmuje 13 zakładów i 2 pracownie:

  • Zakład Biochemii Analitycznej
  • Zakład Biochemii Fizycznej
  • Zakład Biochemii Komórki
  • Zakład Biochemii Ogólnej
  • Zakład Biofizyki
  • Zakład Biologii Komórki
  • Zakład Biotechnologii Medycznej
  • Zakład Biotechnologii Roślin
  • Zakład Fizjologii i Biochemii Roślin
  • Zakład Fizjologii i Biologii Rozwoju Roślin
  • Zakład Biofizyki Obliczeniowej i Bioinformatyki
  • Zakład Mikrobiologii
  • Zakład Immunologii
  • Pracownia Biofizyki Komórki
  • Pracownia Genetyki Molekularnej i Wirusologii

 

Na Wydziale zatrudnionych jest 190 osób, w tym około 100 pracowników naukowych. Nasi wykładowcy prowadzą badania z zakresu wybranych problemów biochemicznych, biofizycznych i biotechnologicznych, w obrębie takich dziedzin, jak mikrobiologia, wirusologia, immunologia, biologia komórki i fizjologia roślin. Silnie rozwinięta jest także współpraca z kilkudziesięcioma ośrodkami naukowymi w Polsce i za granicą, a także firmami z branży farmaceutycznej i biotechnologicznej.

Program Socrates/Erasmus to program Unii Europejskiej umożliwiający studentom semestralne studia w europejskich placówkach naukowych. Co roku około 30 najlepszych studentów Wydziału korzysta z tej możliwości. Możliwe jest także skorzystanie z tego programu w ramach praktyk wakacyjnych.

Koło naukowe Biotechnologów „MyGen” to koło naukowe, które powstało w 1998 roku z inicjatywy pierwszych roczników studentów Biotechnologii UJ. Celem działalności tej organizacji jest ułatwienie studentom samokształcenia. Raz na tydzień odbywają się seminaria naukowe, które prowadzone są zarówno przez studentów, jak i przez zaproszonych gości. Dwa razy do roku organizowane są również plenerowe sesje naukowe. Studenci uczestniczą w ogólnopolskich i międzynarodowych konferencjach kół naukowych, zjazdach o tematyce biotechnologicznej, a także włączają się w organizację Festiwalu Nauki w Krakowie oraz Dni Otwartych na WBBiB UJ.

Więcej informacji znaleźć można na stronie Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ.

Aleksandra Milewska

Kampus WBBiB UJ
image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 1

  1. 1

    WOW!…jeśli ktoś się wahał, to wobec takiego dictum, nie ma co się zastanawiać nad wyborem dalszej edukacji

    6 lat temu
  2. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry