Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 12 czerwca 2012

Liczba komentarzy: 0
Biomarkery a prawo patentowe: firmy kontra zdrowy rozsądek

Co rusz powstają nowe testy diagnostyczne, wprowadzane są nowe markery biochemiczne zaburzeń ustrojowych. Technologia diagnostyczna  niestety nie rozwija się sama – ktoś finansuje badania i wypuszcza na rynek odczynniki. I ten „ktoś” próbuje zabezpieczać poprzez patenty nie tylko metodę, ale i prawo wyłączności na oznaczenie cząsteczek biologicznych!

Problem jest poważny. W USA co rusz wytaczane są sprawy sądowe, które nierzadko kończą się dopiero w Sądzie Najwyższym. Prawnicy firm próbują rościć sobie prawo do patentowania biomolekuł, które każdy z nas wytwarza w swoim organizmie.

Podobny problem opisaliśmy w artykule o patentowaniu genów, tam jednak problem dotyczył sekwencji nukleotydowych. Okazuje się że diagnostyka laboratoryjna ma więcej bolączek natury formalno-prawnej.

Dyskusja rozgorzała po publikacji w NEJM autorstwa prof. Jasona Karlawisha z Uniwersytetu Pensylwanii. Wyłuskał on przykłady najgłośniejszych w ostatnich czasach spraw patentowych w swoim artykule „Uwolnić markery- Sąd Najwyższy rozstrzyga spory o patentach na testy diagnostyczne” . Autor opisuje m.in. sprawę oznaczeń poziomu azatiopryny w chorobie Crohna. Firma Prometheus Laboratories opatentowała sposób oznaczania metabolitu a także sposób dostosowywania dawki do poziomu leku w surowicy. Problem pojawił się,  gdy Mayo Clinic udoskonaliła metodę i przestała korzystać z usług pomysłodawcy testu. Jak łatwo się domyślić, firma pozwała Klinikę.

Podobnych spraw było wiele- autor przytacza także historię homocysteiny, jako markera, na który pewna firma otrzymała wyłączność. Problem polega na bardzo luźnych sformułowaniach amerykańskiego prawa patentowego, które z jednej strony jest wielkim katalizatorem innowacji, z drugiej strony jednak niebezpiecznie ułatwia przywłaszczanie sobie podstawowych praw natury i jej produktów.

Firmy załamują ręce, że w dzisiejszych czasach medycyny spersonalizowanej często nieodzownym elementem terapii jest specjalistyczna diagnostyka, której opracowanie kosztuje. Bez ochrony patentowej koszt stworzenia testu jest zbyt wysoki w porównaniu do spodziewanych zysków. Jedynym rozsądnym lekarstwem wg prof. Karlawisha jest zmiana w finansowaniu innowacji w diagnostyce i przeniesienie ciężaru kosztów na publiczne konsorcja. Czy takie rozwiązanie i skonkretyzowanie zapisów w prawie patentowym mają szansę coś zmienić? Przyjdzie nam pewnie czekać kolejne dziesięciolecie na efekty takiej polityki.

 

Wymiar sprawiedliwości
Pod sędziowski młotek coraz częściej trafiają sprawy niesłusznych patentów w branży medycznej

Źródło:

NEJM

 

Marzena Wojtaszewska (Pieronkiewicz)

 

image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 0

Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu, napisz coś!
  1. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry