Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 04 lutego 2014

Liczba komentarzy: 10
Bioetyka w badaniach naukowych

Rozwój inżynierii genetycznej, klonowanie, sztuczne zapłodnienie, komórki macierzyste, transplantologia i sztuczna inteligencja budzą zrozumiałe kontrowersje. Większość tych procedur kojarzona jest w niektórych środowiskach z bezprawnym ingerowaniem w naturę lub tak zwaną „zabawą w Pana Boga”.

Refleksje nad przebiegiem i skutkami rewolucji naukowej i technicznej doprowadziły do powstania odrębnej dyscypliny naukowej, zajmującej się zagadnieniami etycznymi w biologii i medycynie, zwanej bioetyką. Duży wkład w jej narodziny miał profesor onkologii z Uniwersytetu Wisconsin-Madison, Van Rensselaer Potter. Obok odpowiedzialności za życie ludzkie bioetycy zajmują się także dbałością o środowisko. Potrzeba dyskusji bioetycznych jest zrozumiała. Postęp nauki i techniki zwiększa możliwości ingerowania w organizmy żywe, a korzyści ekonomiczne, niekiedy też polityczne, niosą za sobą szkody, między innymi dla ekologii. Dlatego znaczenie i odpowiedzialność komisji i organizacji bioetycznych są naprawdę niebagatelne.

Komisja bioetyczna to kilkunastoosobowa instytucja opiniująca. Zwykle składa się ze specjalistów różnych dziedzin i powoływana jest w celu kontrolowania określonego projektu badawczego bądź innego przedsięwzięcia naukowego. W Polsce komisje bioetyczne działają głownie dla celów badań klinicznych i medycyny. Natomiast ośrodki bioetyki, działające przy uniwersytetach i szpitalach, stawiają sobie za cel szerzenie wiedzy na temat problemów bioetycznych, prowadzą działalność dydaktyczną wśród studentów, organizują sympozja oraz współpracują ze służbą zdrowia i komisjami bioetycznymi.

Wydział Badań i Innowacji Komisji Europejskiej w sektorze life science and biotechnology poświęca sporą uwagę bioetyce w badaniach naukowych.

Podkreśla się między innymi, że rozwój biotechnologii otwiera nieocenione możliwości walki z chorobami i głodem.

Z drugiej zaś strony człowiek nie mający wiedzy na temat społecznych i etycznych konsekwencji postępu nauki, a także podejmowanych decyzji dotyczących finansowania określonych badań, może czuć się zaniepokojony. Dlatego debata etyczna z udziałem społeczności ma stać się naturalną częścią procesu badań i rozwoju. Cel ten ma zostać osiągnięty poprzez wprowadzanie aspektów etycznych, prawnych, społecznych i kulturowych na różnych poziomach.

Po pierwsze, bioetyka ma stać się integralną częścią projektów badawczych poprzez uczestnictwo ekspertów z dziedzin etyki i nauk społecznych w projektach związanych z badaniami genetycznymi, badaniami nad komórkami macierzystymi, badaniami klinicznymi, farmakogenetyką czy bezpieczeństwem żywności.

Identyfikacja etycznych i społecznych problemów związanych z nowymi technologiami jeszcze przed ich wdrożeniem, ma zapobiec ich odrzuceniu przy wejściu na rynek. Bioetycy natomiast powinni zostać wyposażeni w narzędzia dzięki którym właściwie ocenią znaczenie społeczne oraz adekwatność analiz i ocen naukowych.

Następny aspekt to kształcenie bioetyki wśród naukowców, co pozwoli na wzajemny dialog i właściwe podejście do każdej odrębnej dyscypliny. Specjalna uwaga powinna być skupiona na zobowiązaniach względem przyszłych pokoleń oraz innych regionów świata. Informowanie społeczności oraz dialog publiczny z udziałem stron zainteresowanych (naukowców, lekarzy, pacjentów, konsumentów, organizacji ochrony zwierząt, przedstawicieli przemysłu i rolnictwa, etyków, prawników) może usprawnić proces podejmowania tych decyzji, których konsekwencje nie mogą być poprawnie ocenione, jeśli koncentruje się wyłącznie na celach naukowych i gospodarczych.

Więcej na temat starań w integracji bioetyki z nauką w Szóstym i Siódmym Programie Ramowym Unii Europejskiej można przeczytać na stronie internetowej poświęconej badaniom i innowacjom w sektorze nauk biologicznych i biotechnologicznych. Znajduje się tam również lista europejskich i międzynarodowych organizacji czuwających nad aspektami etycznymi w biologii, medycynie, biotechnologii, rolnictwie i bezpieczeństwie żywności; a także ciekawe dokumenty na temat zasad bioetyki w poszczególnych krajach, dotyczących ściśle określonych dziedzin nauki.

Obecnie komisje bioetyczne w Polsce opiniują większość eksperymentów biomedycznych i badań przeprowadzanych na zwierzętach
Wzajemne rozbudzanie świadomości etycznej oraz identyfikacja potrzeb i konsekwencji wdrażania nowych technologii, zaczynając od przeciętnego człowieka, a kończąc na wysokiej klasy naukowcach jest niezbędna dla stworzenia lepszego świata, opartego na wiedzy i przewidywalności, bez szkody dla przyszłych pokoleń.

Agnieszka Gołąb

Piśmiennictwo:
Research&Innovation. Biosociety. European Comission.

image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 10

  1. 1

    Cieszę się, że pojawił się taki temat, może w przyszłości warto go pogłębić. Myślę, że ważne jest, abyśmy uświadamiali osoby niezwiązane z biotechnologią, a także samych siebie, że biotechnolog nie musi być niepoprawnym buntownikiem i że przy odrobinie dobrej woli i słuchaniu własnego sumienia możliwe jest znalezienie właściwych rozwiązań.

  2. 2

    Mnie również mierzi ten wizerunek naukowca, który z bestialską uciechą przekracza wszelkie moralne granice… Te często dotkliwe dla nas dylematy natury etycznej wynikają bezpośrednio z oczekiwań społeczeństwa od nauki. Przykre jest to, że ludzie tego nie rozumieją.

    4 lata temu profil
  3. 3

    Ludzie nie rozumieją, bo im nikt tego nie tłumaczy. Media o nauce mówią mało, a jeśli już to w konwencji: co to rzeczy całkowicie oderwane od rzeczywistości wymyślili amerykańscy naukowcy. Niestety szukanie sensacji szkodzi nauce i przedstawia ją najczęściej w krzywym zwierciadle.

    4 lata temu profil
  4. 4

    Zgadzam się. Nauce brakuje marketingu. Niestety mało kto zwraca uwagę na to, żeby w przystępny sposób wytłumaczyć o co tak naprawdę chodzi w badaniu, a wielcy odkrywcy, rzadko kiedy są „medialni”. Sami sobie szkodzimy taką postawą.

    4 lata temu profil
  5. 5

    Kary Mullis i Craig Venter są diabelnie medialni, moim zdaniem 😀 Swoją drogą, uważam, że to dobrze, że naukowcy są postrzegani jako nieciekawi. Jeszcze tego by brakowało, żeby tabloidy ukrywały podsłuchy w eppendorfach! 😛

    4 lata temu profil
  6. 6

    Niestety na swobodę badań naukowych jaką miał dr Mengele jeszcze długo będziemy musieli poczekać…

    4 lata temu
  7. 7

    Nie mówię o kreowaniu się na celebrytów, ale o odrobinie zrozumienia, że cel i tematyka badania są niekoniecznie zrozumiałe dla innych ludzi – mniej zafascynowanych nauką:>

    4 lata temu profil
  8. 8

    Hmm, myślę, że wystarczyłoby sprytnie podpuścić media. Jestem pewna, że niektóre czasopisma chętnie wypuściłyby cykl artykułów o dzielnych, ale ciągle kobiecych badaczkach, czy nieustraszonych i diabelnie inteligentnych naukowcach 😀

    4 lata temu profil
  9. 9

    Problem promowania nauki nie leży w kwestii podpuszczania mediów do pisania o naukowcach, ale tak jak wspomniała Anna o zrozumienie innych ludzi. A takie zrozumienie można osiągnąć poprzez wyjście do ludzi i rozmawianie o swoich badaniach w taki sposób aby bez problemu mogli oni zrozumieć ich cel i że to co robimy nie jest jakimś niebezpiecznym science-fiction. Przez wyjście do ludzi mam na myśli odwiedzanie szkół i nie chodzi tu o nudną lekcję tylko o umiejętność dotarcia do dzieci poprzez ciekawość, śmiech i zabawę. Podobnie można komunikować się w formie różnego rodzaju pikników naukowych które zapewniają rozrywkę i dawkę lekkostrawnej wiedzy dla całej rodziny. W taki sposób promuje się naukę w Wielkiej Brytanii, a rząd, prywatne fundacje wspierające naukę i uniwersytety przeznaczają na to odpowiednie sumy pieniędzy i zatrudniają ludzi którzy się tym zajmują (oczywiście zawsze pełno jest wolontariuszy do pomocy). Kiedy rozpoczynałam swój doktorat w Szkocji, mieliśmy wykład z dziewczyną, która zajmuje się wyłącznie promowaniem nauki (po doktoracie postanowiła obrać inną ścieżkę niż praca w labie). Uczyliśmy się jak trafiać z tematyką swoich badań do różnych grup wiekowych od maluchów po dziadków i sami wymyślaliśmy zabawy z „przesłaniem”. Opowiadała nam jak starsi ludzie fascynowali się tym co widzieli pod mikroskopem podczas jednego z takich pikników, a ostatnio podczas jednego z seminariów jedna z pań profesor opowiadała jak komunikując swoje badania dzieciom w podstawówce dzieciaki skojarzyły sposób działania białek z jakimi pracuje z bramkami logicznymi komputerów i jak to potem zaowocowało w hipotezę którą opisała w artykule naukowym. Tak powinien wyglądać dialog naukowców ze społeczeństwem!

    4 lata temu
  10. 10

    Moim zdaniem, gdy mówimy o bioetyce na nic wszelkie górnolotne frazesy i pojęcia, jeśli nie zdefiniujemy pojęć podstawowych. Bez tego nie ma z kim i o czym rozmawiać. Ponadto, oczywiście, kluczowa jest konsekwencja. Dyskutować można tylko wśród ludzi, którzy zajmują jasne i konkretne stanowisko, a ich tok myślenia przyjmuje tę samą linię w każdym aspekcie działania, w każdej dziedzinie nauki i życia, w każdym podjętym kontrowersyjnym temacie.

    4 lata temu
  11. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry