Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 25 września 2011

Liczba komentarzy: 3
Biotechnologia w oczach katolika

Autor wpisu

Wydaje się, że nauka i wiara nigdy nie zaprzestaną toczyć miedzy sobą sporów. Nowa wiedza stwarza liczne dylematy moralne, które Kościół stara się rozwiązać za pomocą znanych od wieków prawd i zasad etycznych. W ostatnich latach dotyczy to zwłaszcza biotechnologii, która dzięki szybkiemu rozwojowi wymusza zajęcie oficjalnego stanowiska na temat badań prowadzonych w zakresie genetyki oraz biologii molekularnej. Czy w oczach katolików zasługują one jedynie na potępienie?

Kościół Katolicki jest jednym z trzech nurtów chrześcijaństwa, czyli monoteistycznej religii objawienia. Jego początki sięgają I wieku po Chrystusie. Za podstawę działalności duszpasterskiej chrześcijanie uznają Świętą Księgę, czyli Biblię składającą się ze Starego i Nowego Testamentu.

Świadome i dobrowolne przekroczenie norm moralnych i religijnych nazywane jest przez katolików grzechem. Stanowi ono obrazę Boga i jawne zaprzeczenie stawianych przez niego wymagań. Wyróżnić można grzechy powszechne i śmiertelne. Do tych ostatnich należą pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew oraz lenistwo. Jako ciężkie przewinienia skazują one duszę na wieczne potępienie w piekle.

W marcu 2003 roku biskup Gianfranco Girotti w głośnym wywiadzie, opublikowanym w dzienniku L’Osservatore Romano rozszerzył tę listę o występki o charakterze społecznym, które nazwał „siedmioma błędami świata”. Wśród nich wymienił między innymi wszelkie manipulacje genetyczne. Określenie to wywołało wielkie poruszenie w kręgach biotechnologii i zapoczątkowało szereg dyskusji na jej temat.

Stanowisko Kościoła w tej sprawie nie jest jednak jednoznaczne. Pojawiły się głosy, że to anglojęzyczne media dokonały nadinterpretacji wywiadu i stworzyły nową listę grzechów śmiertelnych. W 2008 roku w ojciec Stanisław Jaromi, od lat zaangażowany w chrześcijańską edukację ekologiczną, wygłosił wykład pt „Manipulacje genetyczne – nowy grzech?” w którym oświadczył, że żaden ksiądz, ani biskup nie może ustalać, co jest grzechem, a co nie.

Słowa biskupa Girottiego łatwo dają się jednak dopasować do od dawna już znanych nauk kościelnych i wskazują jedynie na nowe formy grzechu, które pojawiły się w naszym świecie na skutek powszechnego procesu globalizacji. Są one związane m.in. z biotechnologią, czyli eksperymentami genetycznymi, takimi jak klonowanie człowieka, niszczenie ludzkich embrionów,  czy też problem GMO.

Według papieża Benedykta XVI bezkrytyczne popieranie lub odrzucanie żywności genetycznie zmodyfikowanej nie ma jednak najmniejszego sensu. Trzeba uczciwie rozważyć wszystkie za i przeciw nowej technologii, pamiętając, że rolnictwo, szczególnie w krajach rozwijających się, powinno być otwarte na nowe techniki upraw.

Opinię tę papież wyraził podczas swojej podróży po Afryce w 2009 roku. Sprzeciw Kościoła katolickiego wobec żywności genetycznie zmodyfikowanej jest zatem przejawem zabobonu, z którym należałoby walczyć.  Jest on jednak bardzo głęboko zakorzeniony w świadomości społeczeństwa oraz osób duchownych, o czym może świadczyć kolejne kazanie ojca Jaromiego z sierpnia 2011 roku, w którym określił on GMO jako jeden z największych problemów etycznych w historii nauki, a troskę o naturalny świat darowany przez Bożą Miłość jako jedno z ważniejszych zadań dobrego chrześcijanina. Dodał on również, że człowiek dzisiejszy zdaje się być stale zagrożony przez to, co jest jego własnym wytworem.

Stwierdzenie to odnosi się również do badań genetycznych, które coraz powszechniej stają się częścią naszego codziennego życia. Genetyka nie jest już nauką czysto teoretyczną, lecz dotyczy konkretnego człowieka i w związku z tym ma bardzo szeroki oddźwięk w życiu całego społeczeństwa.

Według Kościoła katolickiego badania genetyczne same w sobie są moralnie obojętne i stanowią wyraz naturalnego dążenia do poznania praw przyrodniczych. Problemem jest to, do czego to nowe narzędzie zostanie wykorzystane. Wszelkie nadużycia w tej materii określane są powszechnie jako zabawa w Boga lub też poprawianie natury. Najwięcej uwagi duchowni poświęcają kwestii, kiedy badania genetyczne są moralnie dopuszczalne i mogą być wykonywane. Głoszą przy tym zdecydowane poglądy na rzecz życia, według których człowiek zawsze powinien być traktowany jako cel, nie zaś jako środek badań.

Z racji tego, że diagnostyka genetyczna jest bardzo młodą gałęzią medycyny, wszystkie wypowiedzi na jej temat pochodzą z pontyfikatu Jana Pawła II i Benedykta XVI, którzy na ogół przyjmują otwartą i pełną nadziei postawę. Jednocześnie jednak ostrzegają przed niebezpieczeństwami wynikającymi z bezkrytycznego optymizmu.

Sprzeciw dotyczy głównie badań płodu dotkniętego chorobami genetycznymi, mających umożliwić jego szybkie usunięcie. Według katolików diagnostyka prenatalna nie może pociągać za sobą wyroku śmierci i musi uszanować osobistą godność embrionów, które posiadają takie same prawa jak narodzone już dzieci i dorośli ludzie i w związku z tym, powinny być otoczone specjalną opieką. Kościół wyraził jednak swoje poparcie dla takich badań prenatalnych, których celem jest leczenie osoby ludzkiej w początkowym stadium jej istnienia.

Również poradnictwo genetyczne, czyli badanie rodowodu danej osoby w celu uniknięcia jakiejś choroby genetycznej, spotkało się z przychylną opinią duchownych. Odpowiednio prowadzone może się ono okazać narzędziem pomocnym we właściwym planowaniu rodziny. Pozwala także rozwiać wszelkie wątpliwości u tych osób, które z powodu bezpodstawnych obaw o jakąś chorobę dziedziczną nigdy nie zdecydowałyby się na poczęcie dziecka. Badania prekoncepcyjne, tzn. prowadzone przed poczęciem, dzięki wczesnej diagnozie pozwalają zapobiec wielu chorobom płodu, przykładowo pozwalają uniknąć abberacji chromosomowych stanowiących przyczynę zespołu Downa u dzieci starszych rodziców. Równocześnie nie stwarzają one zagrożenia dla zdrowia i życia małżonków.

Inaczej sprawa się ma z diagnozą dokonywaną już po poczęciu. Pozwala ona co prawda wykryć wiele chorób, ale nie stwarza możliwości ich leczenia i może stawiać rodziców w trudnej sytuacji duchowej. Jeszcze raz Kościół przypomina, że każdy płód uznawany jest za pełnoprawną osobę ludzką, a dobry katolik powinien pojąć rolę cierpienia i Krzyża w życiu człowieka. Duch chrześcijański nakazuje wewnętrzny szacunek dla wszystkich ludzi, zwłaszcza tych upośledzonych i dotkniętych chorobami. Należy w nich dostrzegać cierpiącego Chrystusa i obdarzać należytą miłością.

Człowiek musi pamiętać, że nie da się ostatecznie ani zapobiec, ani wyleczyć wszystkich chorób, zwłaszcza tych warunkowanych dziedzicznie. Nie oznacza to jednak, że mamy się im poddawać. W 1982 roku Papież Jan Paweł II podczas przemowy do uczestników Międzynarodowego Kongresu Lekarzy wyraził swoje uznanie i radość z wyników osiągniętych w zakresie leczenia człowieka na poziomie molekularnym, mówiąc: „Chrześcijanin, jak zresztą każdy człowiek dobrej woli, może się tylko cieszyć z kroków, jakie czyni nauka na drodze otwartej ku terapiom, które mogą w coraz większym stopniu być stosowane zawczasu i są coraz skuteczniejsze również w dziedzinach bardziej delikatnych i decydujących”.

Przykładem takiego postępu może być terapia genowa, czyli leczenie danej choroby przez wymianę genu patologicznego na gen normalny. Moralnie oceniana jest ona przez Kościół tak samo jak dokonywane od lat przeszczepy. Zastrzeżenia katolików budzą jednak zabiegi genetyczne przeprowadzane na embrionach, gdyż wiążą się one nierozerwalnie z koniecznością sztucznego zapłodnienia, które według etyki chrześcijańskiej uznawane jest za niemoralne. Ponadto stawiają one ludzkość przed ogromnym ryzykiem mutacji genetycznych i w związku z tym dotyczą także przyszłych pokoleń. Kościół katolicki odrzuca również klonowanie człowieka w celu tworzenia tzw. banków części zamiennych. Pomysłu tego nie da się pogodzić z prawem do poczęcia przez akt małżeński, a sklonowany człowiek byłby zupełnie nową i odrębną istotą posiadającą tą samą godność co każdy inny osobnik.

Jedynie sprowadzenie życia do zasad biologii pozwalałoby moralnie usprawiedliwić zabijanie słabszych osobników. Proponowana przez biologów teza o zwierzęcym charakterze człowieka sprzeczna jest jednak z jego rolą jako istoty stworzonej na obraz i podobieństwo Boga. Ewolucyjna antropologia oparta na darwinowskich zasadach doboru naturalnego odziera z godności osoby ludzkie, które sprowadza się do poziomu traktowanej instrumentalnie rzeczy. Nauki Jana Pawła II ukazują natomiast człowieka jako „rzeczywistość świętą otrzymaną od Boga jako dar, którego naturalną i moralną strukturę należy respektować”.

Ingerencje medyczne wynikające, na przykład, z poznania ludzkiego genomu mogą respektować prawa i ład przyrody określany przez Boga. Należy jednak przyjąć, że o specyfice naszego gatunku decyduje wyjście poza biologiczną walkę o byt. Obok pierwiastka cielesnego równie ważny w człowieku jest jego element duchowy. DNA nie jest zatem odpowiednikiem Wszechmocnego Stworzyciela, a ciało ludzkie nie stanowi głównego źródła wiedzy o świecie.

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego zwierzęta nie powinny być traktowane na równi z ludźmi. Nie mogą one również stać się przedmiotem uczuć należnych jedynie osobom. Bóg powierzył je panowaniu człowieka i w związku z tym zezwolił mu na ich wykorzystywanie jako źródła pokarmu lub też środka do wytwarzania odzieży. Moralnie dopuszczalne jest także przeprowadzanie na nich doświadczeń medycznych i naukowych, z zastrzeżeniem, że mieszczą się one w rozsądnych granicach i przyczyniają do leczenia i ratowania życia ludzkiego. Sprzeczne z naszą godnością jest zatem jedynie zadawanie zwierzętom niepotrzebnego cierpienia.

Co na ten argument powiedzą ci, którzy uważają, że nauki Kościoła katolickiego jedynie hamują i ograniczają rozwój nauki?

Literatura:

„Katechizm Kościoła Katolickiego” opracowany po Soborze Powszechnym Watykańskim II za zgodą i w oparciu o wydanie PALLOTTINUM 1994;

Ks. Zbigniew Pawlak „Katolicyzm A-Z”, Księgarnia Św. Wojciecha, Poznań 1994;

o. Stanisław Jaromi „Manipulacje genetyczne – nowy grzech?”, wykład wygłoszony na konferencji „Polska wolna od GMO. Tradycyjne i ekologiczne rolnictwo zamiast GMO.”, Kraków, 16.10.2008;

o. Stanisław Jaromi „Kazanie O GMO”, 29.08.2011; http://ekai.pl/blogi/ekoblog/x433/kazanie-o-gmo/

„Kościół katolicki nie ma nic przeciwko żywności GMO”, Informacyjna Agencja Radiowa; 29.03.2009; http://www.portalspozywczy.pl/prawo/wiadomosci/kosciol-katolicki-nie-ma-nic-przeciwko-zywnosci-gmo,14316.html;

„Nowe siedem grzechów na miarę naszych czasów”, Gazeta Wyborcza; 11.03.2008; http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5009005.html;

ks. Andrzej Muszala „Kościół katolicki wobec badań genetycznych”; http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=1123;

Arcybiskup Józef Życiński „Godność człowieka czy jakość życia?”; http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=5046;

Arcybiskup Józef Życiński „Między biologią a duchowością”; http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=3493;

ks. Andrzej Muszala „Kościół wobec terapii genowej”; http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=1388;

ks. Andrzej Muszala „Konsekwencje społeczne rozwoju genetyki lekarskiej”; http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=1050;

ks. Andrzeja Muszala „Terapia genowa, klonowanie”;

http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=376;

ks. Andrzeja Muszala „Mapowanie genów”; http://www.tyniec.benedyktyni.pl/ps-po/?p=371.

„Człowiek dzisiejszy zdaje się być stale zagrożony przez to, co jest jego własnym wytworem” — Jan Paweł II

image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 3

  1. 1

    Jestem osobą wierzącą i relacja do Boga jest głównym kryterium tego, co robię i kim jestem. Bynajmniej nie mam problemu z biotechnologią i właśnie taką drogę wybrałam 🙂 Są oczywiście pewne jej aspekty, które z wiadomych przyczyn mnie nie pociągają, ale poszukiwanie prawdy za pomocą nauki uważam za fascynujące. Naukowcy kierujący się sumieniem i dobrą wolą naprawdę istnieją i mogą zrobić dużo dobrego. Gratuluję świetnego artykułu!

    6 lat temu profil
  2. 2

    Z moich różnych kontaktów wiem, że Kościół potrzebuje specjalistów od bioetyki. Najchętniej osób duchownych, które poza duża wiedzą z zakresu etyki , filozofii czy teologii, posiadałyby też gruntowną wiedzę z nauk przyrodniczych.

    6 lat temu profil
  3. 3

    Jedna z najzdolniejszych studentek z mojego roku wstąpiła kilka lat temu do ss. Dominikanek – w trakcie doktoranckich, lub tuż po. Jakby coś, wiem gdzie ją znaleźć ;). Specjalizowała się w biochemii człowieka.

  4. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry