Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 01 lipca 2011

Liczba komentarzy: 0
Co jeszcze można zrobić z GFP? Laser!

Naukowcy z Centrum Fotomedycyny Wellmana w Massachusetts General Hospital wykorzystali zmodyfikowane komórki ssacze, syntetyzujące to zasłużone dla biotechnologii białko, do budowy pierwszego biologicznego lasera.

Jak mówią badacze, ich główną motywacją do przeprowadzenia tych badań była czysta ciekawość, czy złożone substancje biologiczne, takie jak na przykład białka, mogą być wykorzystane do budowy laserów. Do tej pory w urządzeniach tych jako ośrodków czynnych używano jedynie sztucznie uzyskanych substancji, między innymi (kryształów, roztworów barwników, oczyszczonych gazów). Ciekawość była tym większa, że emisji światła laserowego jak dotąd w przyrodzie nie zaobserwowano.

Zaczęto od skonstruowania cylindra o długości ~2,5cm, o odpowiednim układzie optycznym i wypełniono go roztworem GFP. Następnie układ oświetlano pulsującym światłem o właściwej dla wzbudzenia białka długości fali. Po sukcesie, jakim było uzyskanie krótkich impulsów światła laserowego, postanowiono pójść o krok dalej. Ustalono optymalne do tego celu stężenie białka i wyhodowano komórki o odpowiednim poziomie jego ekspresji. Pojedyncze komórki umieszczano pomiędzy dwoma oddalonymi od siebie o 20µm (czyli niewiele więcej, niż średnica komórki) zwierciadłami rezonatora optycznego i wzbudzano podobnie jak roztwór białka.

Fragment schematu pierwszego biologicznego lasera

Cały eksperyment zakończył się sukcesem. Komórkowy laser zadziałał, emitując jasne impulsy, komórki znosiły to bardzo dobrze, a ich sferyczny kształt działał dodatkowo jak soczewka, zwiększając wydajność urządzenia w porównaniu z roztworem GFP.

Według autorów to osiągnięcie może otworzyć drogę dla nowych terapii fotodynamicznych oraz metod obrazowania, dzięki możliwości umieszczenia źródła światła o ściśle określonej długości wewnątrz ciała pacjenta. Zbliża także coraz bardziej dwa odmienne światy: organiczny i elektroniczny. Jak mówi jeden z badaczy, dr Malte Gather: „Może to być szczególnie użyteczne w projektach wymagających interfejsowania urządzeń elektronicznych organizmami żywymi.”

Na tym jednak naukowcy nie poprzestają. Mają nadzieję, że zamiast umieszczać komórkę w rezonatorze optycznym uda się… wszczepić jego odpowiednik do jej wnętrza.

Mimo, że na pierwszy rzut oka cały projekt wydaje się dość szalony, jak dotąd zespół osiąga same sukcesy. Pozostaje zatem trzymać kciuki za powodzenie przedsięwzięcia oraz śledzić dalsze badania nad tym zagadnieniem.

Karolina Hybza

Źródła:

„Nature Photonics”

Publikacja Massachusetts General Hospital

Źródło ilustracji

image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 0

Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu, napisz coś!
  1. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry