Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 10 marca 2011

Liczba komentarzy: 3
Kuriozalny limit co najmniej 180 punktów ECTS

Uchwalony w błyskawicznym tempie pakiet ustaw mających zreformować polską naukę i szkolnictwo wyższe zawiera szereg kontrowersyjnych zapisów. Nowe przepisy sprawiają niejednokrotnie wrażenie stworzonych na gorąco i pozostaje jedynie mieć nadzieję na to, że zostaną one ochłodzone przez precyzyjne przepisy wykonawcze.

Żeby zobrazować trudności z jakimi przyjdzie się zmagać tym, których dotyczą wprowadzone zmiany w prawie, a zatem naukowcom, studentom, administracji uczelni, wystarczy spojrzeć na jeden tylko przykład.

Ustawodawca ustalił limit punktów ECTS, jakie student studiów pierwszego stopnia może wykorzystać bez dodatkowych opłat
na co najmniej 180
Artykuł 170a, paragraf 1 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym zyskał obecnie brzmienie następujące: Student studiów stacjonarnych w uczelni publicznej ma prawo bez wnoszenia opłat do korzystania z zajęć, za które może uzyskać liczbę punktów ECTS, o których mowa w art. 164a. Żeby uniknąć nieporozumień i mylnych interpretacji, można było w tym miejscu rzeczoną liczbę punktów, które studentowi przysługują za darmo, po prostu wymienić. Ustawodawca jednak zdecydował się odesłać obywatela do artykułu 164a. Tenże głosi: W celu uzyskania dyplomu ukończenia studiów pierwszego stopnia student jest obowiązany uzyskać co najmniej 180 punktów ECTS, studiów drugiego stopnia – co najmniej 90 punktów ECTS, jednolitych studiów magisterskich – co najmniej 300 punktów ECTS w  systemie studiów pięcioletnich oraz 360 punktów ECTS w systemie studiów sześcioletnich. W tym kontekście zdumienie musi wywołać kolejny paragraf artykułu 170a, odnoszący się do limitu punktów ECTS, o którym mowa w art. 164a. Z powyższych zapisów można wysnuć logiczny wniosek, że oto ustawodawca ustalił limit punktów ECTS, jakie student studiów pierwszego stopnia może wykorzystać bez dodatkowych opłat na co najmniej 180.

 

Miejmy nadzieję, że ten sam, niezmiennie bezosobowy (bo któż by chciał brać odpowiedzialność za podobnie sformułowane przepisy?) ustawodawca nie zabierze się równie ochoczo do zmian w innych dziedzinach prawa. Mógłby wtedy, kierując się takoż kulawą logiką i językowym dyletanctwem, ustalić limit dopuszczalnej ilości alkoholu we krwi kierowcy na co najmniej 0,5 promila, czego tragiczne konsekwencje nietrudno przewidzieć.

W omawianym zaś przypadku ucierpią przede wszystkim studenci, usiłujący na próżno dociec, co ich czeka w zreformowanym naprędce systemie szkolnictwa wyższego. Nikt rozsądny nie ma chyba wątpliwości co do tego, że reforma szkolnictwa wyższego w Polsce, kraju o jednym z najwyższych na świecie współczynniku scholaryzacji, jest niezbędna, ale przeprowadzanie jej w sposób pospieszny i nieuważny grozi przysporzeniem nowych problemów, niepozbawionym im przecież, studentom.

H1N1

 

image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 3

  1. 1

    Analogicznie, można by zreformować prawo rodzinne ustalając, że w Polsce mężczyźnie wolno mieć nie jedną żonę, a co najmniej jedną żonę.
    A poważnie, wykreślenie słowa co najmniej niewiele tu pomaga. Co jeśli student w ramach jednego kierunku studiów – biorąc na przykład przedmioty dodatkowe w nadmiarze – uzyska więcej niż przewidziane 180 punktów ECTS. I co jeśli tych punktów ECTS dany kierunek przewiduje więcej niż 180? Wszystko ponad 180 będzie płatne. Rzeczywiście to jest całkowicie niejasne.

    7 lat temu profil
  2. 2

    Pozwolę sobie odnieść się do ostatniego komentarza. Problem polega właśnie na tym, że sformułowanie omawianego zapisu w taki, a nie inny sposób nie pozwala określić jednoznacznie górnego limitu przysługujących studentowi nieodpłatnie punktów ECTS. Nonsensu należy dopatrywać się w wyraźnym rozdźwięku pomiędzy intencją, która przyświecała ustawodawcy, chcącemu ów limit (a zatem: ograniczenie) punktów wyznaczyć, a nieprecyzyjnym sformułowaniem, jakie zostało w tym celu użyte. Podany przykład, nazwany powyżej chyba zbyt pochopnie „najgłupszym z możliwych” miał właśnie ilustrować absurdalność tekstu ustawy. Gdyby w ten sam sposób formułowane przepisy określały dopuszczalną zawartość alkoholu we krwi kierowcy, otrzymalibyśmy dolne ograniczenie, w miejsce, zamierzonego, górnego. „Co najmniej 180 punktów ECTS” interpretować bowiem można zarówno jako „181”, jak i „1800”. Analogicznie, zapis „co najmniej 0,5 promila”, wypaczałby zupełnie sens ustawy. Powołanie się na przykład z innej dziedziny prawa miało służyć ukazaniu w jaskrawszym świetle skutków, jakie może ze sobą nieść podobna, eufemistycznie rzecz ujmując, nieostrożność w posługiwaniu się słowami.

    7 lat temu profil
  3. 3

    O! I teraz problem został sformułowany prawidłowo. W związku z powyższym nazwę przykład „wyjątkowo nie trafionym”. Nadal będę się upierać, że jeśli już coś chcemy przedstawiać (przejaskrawiając czy nie) należało by się posłużyć analogią. Obawiam się, że nie obejdzie się bez sprecyzowania: Skoro „przyznaje się tytuł naukowy za co najmniej 180 ECTS”, to jakkolwiek kuriozalnie by to nie brzmiało, „za nietrzeźwego uznaje się kogoś kto ma co najmniej 0,5 promila alkocholu”. W tekście, a tym bardziej w ustawie ma nigdzie mowy o limitach. Powiem więcej, z własnego i cudzego doświadczenia wiem, że brak tych górnych limitów własnie ułatwia, a nie utrudnia życie studenckie.
    Mój poprzedni komentarz również miał na celu pokazanie jak śmiesznym jest łapanie za słowa, zwłaszcza tam gdzie nie są one zbytnio szkodliwe. W polskim prawie jest tysiące, by nie powiedzieć miliony takich przypadków, które można interpretować na dowolny sposób. Dlaczego nikt nie przejmuje się tym w prawie rodzinnym, adopcyjnym, czy karnym(!), gdzie naginanie ustaw dla własnych potrzeb może zdziałać więcej złego niż dobrego. Studenci tak jak kończyli uczelnie, tak dalej będą je kończyć, większość pewnie nawet nie zauważy, że coś się zmieniło w prawie, „co najmniej” 180 ECTS nic tu nie zmieni.

    7 lat temu profil
  4. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry