Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 06 grudnia 2015

Liczba komentarzy: 0
„Śmieciowe” DNA: potrzebne czy nie?

Od czasu oszacowania zawartości sekwencji kodujących w genomie (u ludzi ok. 2%) trwają dysputy, jaka jest funkcja pozostałego 98%. Przez długi czas sekwencje pozagenowe nazywane były „śmieciowym DNA” („junk DNA”), jednak po odkryciu mikro-RNA i transpozonów, kodowanych pozagenowo,  wielu badaczy zmieniło zdanie i twierdzi, że jednak te obszary są ważne, ponieważ mogą pełnić funkcje regulatorowe, naprawcze, strukturalne itd. Niedawno opublikowane odkrycie  z powrotem zawraca główny nurt rozważań nad niekodującym DNA w stronę teorii śmieciowej.

Wszystko za sprawą niepozornej, wodnej rośliny mięsożernej, pływacza karłowatego, Utricularia gibba. Uwagę międzynarodowego  zespołu badaczy zwróciło to, że jest to roślina naczyniowa o niespodziewanie małym genomie. Po zsekwencjonowaniu pływacza okazało się, że jego genom jest tak mały, ponieważ aż 97% (!) jego struktury to sekwencje kodujące. Taką organizacją genomu mogą się pochwalić np, drożdże, ale nie rośliny wyższe, których genomy są zwykle bardzo „zaśmiecone” i przez to olbrzymie.

W jaki sposób pływacz utrzymuje porządek w swoim genomie pozostaje tajemnicą, jednak pikanterii całej historii dodaje fakt, że mały genom tej rośliny (80 mln par zasad) ulegał w przeszłości kilkukrotnej duplikacji, a potem w toku ewolucji był w jakiś sposób „odśmiecany” i „odchudzany”.

Co więcej, pływacz to nie pierwsza lepsza roślina, ale niesamowicie skomplikowany organizm wodny. „Poluje” on na bezkręgowce wodne, wytwarzając w wyspecjalizowanych organach, przypominających kielichy,  stan podciśnienia. Wsysa on niczym w odkurzaczu, ofiary do środka kielichów, gdzie są trawione. Poza pułapkami na zooplankton roślina wytwarza plątaninę łodyżek i wdzięczne, żółte kwiaty, wystające ponad taflę wody. Tak więc program genetyczny U. gibba jest realizowany bardzo sprawnie pomimo dużego upakowania genomu i o dziwo brak obszarów pozagenowych, co nie przeszkadza tej wysoce wyspecjalizowanej roślinie wyższej w rozwoju.

Utricularia gibba
to wyspecjalizowany drapieżnik wodny a jednocześnie organizm o najbardziej zwartym genomie wśród roślin naczyniowych. Zdjęcie pochodzi ze strony sarracenia.com

Naukowcy nie znają odpowiedzi na pytanie, dlaczego większość organizmów toleruje śmieciowe DNA i ma tendencją do rozszerzania genomów o nowe obszary niekodujące, a z kolei pewne organizmy radzą sobie bez nich. Możliwe, że obie strategie rozwinęły się niezależnie od siebie i nie są ani lepsze ani gorsze z ewolucyjnego punktu widzenia. Jeżeli organizm raz obrał strategię małego albo dużego genomu, po prostu musi się jej trzymać…

Źródło: ScienceDaily

image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 0

Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu, napisz coś!
  1. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry