Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 21 sierpnia 2011

Liczba komentarzy: 5
Elektroniczny tatuaż, tylko na chwilę i tylko od lekarza

„Głowa jest od tego, żeby o skórze myślała.” Elektronicy z University of Illinois zapewne nie znali dzieł Henryka Sienkiewicza. Wprawdzie nie do końca w myśl cytatu z Ogniem i Mieczem, ale jednak zajęli się skórą, a raczej jej syntetycznym odpowiednikiem, na bazie którego powstał ich projekt elektronicznego tatuażu.

Tatuaż stworzony przez Johna Rogersa i jego zespół ma wielkość znanych nam z dzieciństwa tatuaży dodawanych do gum do żucia czy chrupek, a po przyklejeniu zachowuje się również podobnie, spełniając swoje zadanie, tym razem nie tylko o charakterze estetycznym, przez kilka dni. Tak krótki czas okazuje się być wystarczającym do tego, żeby można było obserwować stan pacjenta w czasie jego pobytu w szpitalu lub już po jego opuszczeniu. Następnie tatuaż samoistnie znika.

Elektroniczny tatuaż z powodzeniem może zastąpić klasyczne elektrody monitorujące pracę serca, mięśni czy aktywność mózgu. Podczas testów sprawdził się w jeszcze jednym, zupełnie niepowiązanym z medycyną przypadku. Po przyklejeniu go na gardle, umożliwiał granie w gry, sterowane prostymi poleceniami głosowymi. Wykorzystanie wyników tych testów jest już jednak czysto medyczne; zespół współpracuje z laryngologami, którzy chcą wykorzystać tatuaże między innymi do leczenia osób z zaburzeniami komunikacji oraz monitorowania wcześniaków. Rozpoczęto również prace na rzecz rozwoju fizjoterapii. Wraz ze specjalistami z tej dziedziny, trwają badania nad wykorzystaniem elektronicznych tatuaży do stymulacji pracy mięśni, a tym samym wspomagania rehabilitacji i odbudowywania zdegenerowanych partii mięśni.

To elektroniczne cudo ma w sobie wszystko to, co chip mieć powinien: czujniki, diody, nadajniki, nawet własne źródło prądu — mikroskopijną cewkę lub baterię słoneczną, a wszystko to zamknięte pomiędzy dwoma poliestrowymi błonami przypominającymi jedną warstwę naskórka. Całość ma niecałe 40 mikrometrów grubości. Dzięki swojej stosunkowo dużej powierzchni i niewielkiej grubości, tatuaż utrzymuje się na skórze jedynie za pomocą oddziaływań van der Waalsa, co z punktu widzenia utrzymania na właściwym miejscu, a także wpływu na zawartą w nim miniaturową elektronikę, nie jest bez znaczenia.

John Rogers zajmuje się od 15 lat tworzeniem elastycznych obwodów elektronicznych. Jak sam twierdzi, stworzenie elastycznych chipów, nadających się do umocowania na ludzkiej skórze, było naturalną koleją rzeczy. Roger i członkowie jego zespołu mają nadzieję na stworzenie systemu, który mógłby w pełni zastąpić dotychczasowy system monitorowania pacjentów i umożliwiłby pozbycie się nieporęcznych i stale plątających się pod nogami kabli. Wszystko wskazuje zatem na to, że medycyna, podobnie jak i inne dziedziny nauki, powoli wkracza w epokę „wireless”.

Elektroniczny tatuaż pozwala na monitorowanie stanu pacjenta
Źródło: John A. Rogers/Science

 

Marta Danch

Źródło: Nature

 

image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 5

  1. 1

    Wynalazek świetny, ale tatuaż szpitalny kojarzy mi się z narzędziem nieograniczonej kontroli, a ta wiadomo z czym 😉

    6 lat temu profil
  2. 2

    Bardzo dobry pomysł i wygodny dla wszystkich, ciekawe tylko jakie mogą być błędy pomiaru i jak na przykład długo utrzymująca się wysoka temperatura ciała wpływa na takie cudo.

    6 lat temu
  3. 3

    To ja jako elektronik coś powiem na ten temat 🙂
    Błędy pomiarowe takiej aparatury są grubo poniżej 0,01% – nie wiem czy to w zastosowaniu medycznym dużo czy mało.
    Co do temperatury pracy: poza paroma wyjątkami (np.: nadprzewodniki) elementy elektroniczne mogą działać w temperaturach do 95*C, a nawet więcej. Według mnie większym problemem mogą być tłuszcz, pot, itp, które są w stanie zdegradować połączenia między elementami „tatuażu”.

    6 lat temu
  4. 4

    I właśnie dlatego te tatuaże działają tylko przez określony czas, konkretniej do dwóch tygodni, bo w czasie użytkowania tłuszcz, pot i ubranie ścierają go.

    6 lat temu profil
  5. 5

    jak najbardziej, sama skóra już może zrobić coś nie tak z takim tatuażem; a miejsce naklejenia? czy wyniki pomiaru pochodzące z jednego miejsca będą miarodajne, czy może kilka takich tatuaży trzeba nosić… w każdym razie, jeszcze chyba sporo pracy, ale cel znamienny…

    6 lat temu
  6. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry