Rejestracja

Please leave these two fields as-is:
UWAGA: Prosimy o rozwiązanie prostego równania matematycznego!
zamknij

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?

Jeżeli nie pamiętasz swojego hasła, wyślemy Ci nowe - wystarczy skorzystać ze specjalnego formularza
Przypomnij mi hasło

Zarejestruj się
Napisano: 18 marca 2011

Liczba komentarzy: 0
„Inżynier” — to brzmi dumnie

Autor wpisu

Politechnika Śląska szczyci się niezłą renomą, nie tylko dzięki informatykom, automatykom, chemikom, ale również dzięki kształcącym się tu od kilku lat biotechnologom. Nowy kierunek, w zamyśle międzywydziałowy, sprowadza się do przegonienia studentów przez trzy wydziały i proponowane przez nie zajęcia. W konsekwencji, student wie albo bardzo dużo, albo nie wie nic. Co roku echem odbija się znane wszystkim „gdzie to było?!”.

Biotechnologia na Politechnice Śląskiej, jak już wspomniałam, jest kierunkiem międzywydziałowym. Przez pierwsze dwa lata studenci mają zajęcia na wydziale Automatyki, Elektroniki i Informatyki (AEI), Chemicznym i Inżynierii Środowiska i Energetyki (IŚiE). Na początku nie ma większego znaczenia pod który dziekanat się podlega, ponieważ i tak wszyscy mają te same zajęcia. Może z wyjątkiem osób z kierunku zamawianego, który ponoć jest integralną częścią całej biotechnologii, ale tak naprawdę rządzi się swoimi prawami.

Czy gdybyś wiedział co Cię czeka, przyszedłbyś jeszcze raz?

Po dwóch latach każdy wybiera specjalizację zgodną z ofertą wydziału, na jakim będzie się od tej pory uczył. I tak na AEI mamy bioinformatyków, na IŚiE biotechnologów środowiska, a na Wydziale Chemicznym biotechnologów przemysłowych. Od trzeciego roku drogi studentów poszczególnych specjalizacji się rozchodzą. Każda grupa zamyka się w swoich laboratoriach i zapomina o reszcie świata.

Nietrudno się domyślić, że każda specjalizacja uważa się za tę „najlepszą”. Na tym polu prym wiodą chemicy, utwierdzani w przekonaniu o własnej świetności przez wykładowców z własnego wydziału. Lokalne antagonizmy pomiędzy biotechnologami z Wydziału Chemicznego a „resztą świata”, przypominają nieco śląskie zatargi „hanysów” z „gorolami”. Jeden drugiemu nagada, ale tak naprawdę wszyscy się lubią.

Jak bardzo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia widać na przykładzie bioinformatyków. Poza swoim wydziałem są „tymi mądrymi z automy”. Natomiast na swoim wydziale to najczęściej „panienki z biotechnologii” (panów na tym kierunku jest niewielu), śliczne, ale nijak niewpisujące się w stereotyp studenta AEI: chłopaka, który z jednakową perfekcją radzi sobie z komputerem, lutownicą, czy równaniami różniczkowymi.

Nie mogę wypowiadać się w imieniu studentów innych specjalizacji, ale, o ile mi wiadomo, bioinformatycy nie narzekają na brak zajęć, ciekawych przedmiotów, a nawet emocji, jakich co semestr dostarczają im kolejne zmiany w planie. Czy jest coś czego można żałować na trzecim roku? Chyba tylko tego, że się nie przykładało do programowania i matematyki. Braki wychodzą na jaw szybciej, niż ktokolwiek by przypuszczał, a niełatwo nadrobić je samodzielnie, czego sama doświadczyłam.

Jeszcze jednym powodem, dla którego studia na Politechnice Śląskiej są warte polecenia, jest specyfika kierunku. Inżynier musi mieć praktyczne umiejętności, nie tylko wiedzę teoretyczną. Stąd w planie przeważają zajęcia w przeróżnych laboratoriach specjalistycznych. Jeśli zapyta się studentów Politechniki, dlaczego wybrali akurat uczelnię techniczną, a nie, na przykład, uniwersytet, większość powie, że właśnie dla zdobycia tytułu inżyniera. Po prawie trzech latach spędzonych w murach Politechniki Śląskiej, mogę powiedzieć, że zostanie inżynierem nie wiąże się jedynie z posiadaniem tytułu zawodowego, ale przede wszystkim pozwala nauczyć się unikalnego sposobu myślenia. Znaczenie tego ostatniego uświadomić można sobie dopiero wtedy, kiedy zacznie się rozmawiać z kimś spoza „inżynieryjnych kręgów”.

Czytelnicy mogą mi zarzucić zbytnie zachwalanie kierunku. Być może rzeczywiście oceniam go za mało krytycznie, ale nie jestem w tym odosobniona. Gdy zapytałam znajomych z roku, kto jest zadowolony, pomimo powszechnego narzekania na wszystko i wszystkich, ponad połowa stwierdziła, że gdyby kazano im wybierać jeszcze raz, nie zamieniliby Politechniki na nic innego. Trudno pozostać bezstronnym wobec czegoś, co się podoba.

Więcej o omawianych studiach dowiedzieć się można ze strony: http://biotechnologia.polsl.pl, chociaż należy zaznaczyć, że nie wszystkie zawarte tam informacje są aktualne.

image_pdfimage_print
Podziel się ze znajomymi
Skocz do formularza

Komentarze 0

Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu, napisz coś!
  1. Dodaj komentarz
    (wymagany)
    (wymagany)
    (wymagany)

    Pola oznaczone znaczkiem W są obowiązkowe. Musisz wypełnić wszystkie pola wymagane, aby dodać komentarz.
    Twój adres email, który podasz nie zostanie opublikowany z Twoim komentarzem.

    W treści komentarza dozwolone są tagi XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

do góry